26 lutego 2013

Strade Bianche - młodszy brat wiosennych klasyków kolarskich

Już w najbliższą sobotę odbędzie się Strade Bianche - wyścig kolarski dość mało znany szerszej publiczności, a z pewnością godny uwagi. Choć w tym roku odbędzie się dopiero siódma edycja tej imprezy, rozgrywanej na drogach Toskanii, już teraz mówi się o nim jak o młodszym bracie francuskiego Piekła Północy - wyścigu z Paryża do Roubaix - czy Wyścigu Dookoła Flandrii (Ronde van Vlaanderen) w Belgii.

Strade Bianche


Dlaczego warto zainteresować się Strade Bianche?


Przede wszystkim jest to wyścig jednodniowy, a to oznacza, że nie ma w nim czasu ani miejsca na taktyczne zabawy rodem z imprez wielodniowych czy oszczędzanie energii "na jutro". Od pierwszego kilometra zespoły muszą walczyć o miejsce na czele peletonu, tak aby w razie oderwania się z peletonu ucieczki móc kontrolować sytuację i albo ją dogonić, albo umieścić w niej swojego zawodnika. To z kolei gwarantuje świetne widowisko i rywalizację od pierwszej do ostatniej minuty.

Bruk i podjazdy - recepta na ciekawy wyścig kolarski


Drugim powodem, dla którego warto obejrzeć Strade Bianche, jest ukształtowanie terenu. Przy długości wynoszącej 188 km wyścig nie należy do najdłuższych, jednak 57 km trasy pokryte jest żwirem i brukiem, a to oznacza niesamowite wręcz obciążenia dla ciał zawodników i fantastyczne okazje do ucieczek. Co więcej, jazda po bruku zawsze oznacza ryzyko wypadku, który w kilka sekund może odmienić losy całego wyścigu.

Strade Bianche 2013 - profil trasy.
Szare fragmenty oznaczają odcinki nieutwardzone.


Gdyby jazda po bruku komuś nie wystarczała, trasa najeżona jest bardzo stromymi podjazdami, osiągającymi momentami po 20% nachylenia. W największym skrócie oznacza to, że pod wzniesienie takie jest trudno nawet wejść :-)

Czy wspominałem już o wszędobylskim pyle unoszącym się z nieutwardzonych dróg? Szkoda. W takim razie wspominam, a nawet załączam obrazek:


Wyścig kolarski Strade Bianche - w kłębach pyłu

 

Strade Bianche: "młodszy" nie znaczy "mniej szlachetny"!


Toskański wyścig nie jest być może równie znany, co Paris-Roubaix, jednak zapewniam Was, że warto go obejrzeć. O jego klasie mówi zresztą choćby lista zwycięzców: Fabian Cancellara (x2), Philippe Gilbert, Maxim Iglinski, Thomas Lövkvist i Alexandr Kołobniew.

Niestety wyścig nie będzie relacjonowany przez żadną telewizję dostępną w Polsce. Można go będzie jednak obejrzeć on-line za pośrednictwem serwisu Steephill.tv, w którym znajdziecie też przepiękną galerię zdjęć z poprzedniej edycji Strade Bianche. Szczerze polecam :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza